Czy stajemy się zależni od latania?

✒ Filip Schmidt, Michał Czepkiewicz

Jak samolot stał się „normalną” częścią naszego życia

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu latanie było w Polsce rzadkością. Dziś dla wielu osób jest czymś oczywistym – sposobem na wakacje, odwiedziny u bliskich, wyjazd na studia czy konferencję. W naszym badaniu sprawdziliśmy, jak szybko latanie stało się częścią codziennych praktyk społecznych oraz dlaczego niektórym coraz trudniej wyobrazić sobie życie bez samolotu.

Od luksusu do normy

Dane z dwóch polskich aglomeracji – poznańskiej i trójmiejskiej – pokazują ogromną zmianę pokoleniową, wynikającą przede wszystkim ze zmieniających się historycznie warunków podróżowania.

  • Wśród osób urodzonych przed 1955 rokiem aż 67% nigdy nie leciało samolotem. Wśród Millenialsów ten odsetek spada do zaledwie 15%.
  • W przeliczeniu na lata życia, pokolenie Z latało dwukrotnie częściej niż pokolenie X, pięciokrotnie częściej niż pokolenie Baby Boomers i aż dziesięciokrotnie częściej niż najstarsze badane roczniki.
Intensywność doświadczeń z lataniem samolotem w podziale na pokolenia

Intensywność doświadczeń z lataniem samolotem w podziale na pokolenia

Młodsze pokolenia latają nie tylko częściej – częściej też uważają, że trudno byłoby im z latania zrezygnować. Nazwaliśmy to zjawisko postrzeganą zależnością od latania (ang. Perceived Flight Dependence).

Sprawdzaliśmy, na ile trudno byłoby badanym całkowicie zrezygnować z lotów oraz nie używać samolotu do różnego rodzaju praktyk. Okazuje się, że dla około 16% mieszkańców badanych miast byłoby to bardzo trudne, dla 14% – raczej trudne, a dalsze 16% ma mieszane uczucia (częściowo trudne, częściowo łatwe). Łącznie aż połowa widzi większe lub mniejsze trudności z wyobrażeniem sobie życia bez samolotu. Dotyczy to szczególnie osób młodszych. Jeśli zapytać o poszczególne rodzaje praktyk, latanie najsilniej wrosło w odpoczywanie i wakacje oraz realizację różnego rodzaju hobby.

Jak bardzo te rzeczy wymagają od Ciebie latania samolotem?

Jak bardzo te rzeczy wymagają od Ciebie latania samolotem?

Nawet jeśli wiele z naszych rozmówczyń i rozmówców dostrzega możliwość spędzenia dobrych wakacji w kraju, dla niektórych podróże międzynarodowe, wymagające latania, stały się czymś najzupełniej normalnym i oczekiwanym. Trudno jest z nich zrezygnować, nawet jeśli nie są czymś najbardziej niezbędnym.

Jaskrawym przykładem wrastania podróży lotniczych w różne praktyki jest bieganie maratonów w różnych miastach świata. Do takich wyjazdów włączane są osoby z otoczenia o podobnych zainteresowaniach. Nawiązują się nowe, powtarzalne rytuały wspólnego spędzania czasu w gronie przyjaciół.

Z tym bieganiem to było tak, że te wyjazdy już się zaczęły, bym powiedziała, w 2018 roku. Tak mniej więcej. Przy czym czasami było tak, że ja np. byłam tylko z mężem. W Nowym Jorku byliśmy tylko we dwójkę. Po tym Nowym Jorku faktycznie zaczęliśmy tak, że zawsze jechaliśmy albo w trzy pary, albo w dwie.

Zależność od lotów silnie dotyka osób, których bliscy wyjechali gdzieś dalej za granicę. Normy społeczne nakazują odwiedzać bliską rodzinę, nawet gdy mieszka bardzo daleko. Niektórym w utrzymaniu kontaktu na odległość pomagają komunikatory i rozmowy wideo, co zmniejsza trochę konieczność latania. Według wielu osób niezbędne są jednak spotkania na żywo. Migracje i umiędzynarodowienie naszych sieci społecznych mogą więc powodować zwiększanie się zależności od lotów.

Dlaczego latanie „wciąga”?

Nasze wyniki pokazują, że latanie nie jest tylko indywidualnym wyborem. Staje się elementem szerszej układanki – sieci powiązań, umiejętności i oczekiwań społecznych.

Najważniejsze czynniki wzmacniające zależność od latania to:

  • Doświadczenie podróży – im więcej krajów ktoś odwiedził, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie latał dalej. Podróże „generują” kolejne podróże.
  • Relacje za granicą – posiadanie partnera, przyjaciół lub rodziny mieszkających w innym kraju znacząco zwiększa zarówno częstotliwość lotów, jak i poczucie, że bez nich trudno funkcjonować.
  • Umiejętności i kompetencje – znajomość języków obcych, łatwość poruszania się po lotniskach czy organizowania wyjazdów sprawiają, że latanie staje się prostsze i bardziej naturalne.
  • Normy społeczne – jeśli w naszym otoczeniu „wszyscy latają”, lot przestaje być wyjątkiem, a zaczyna być standardem.

Jednocześnie jednym z najsilniejszych czynników ograniczających latanie pozostaje… lęk przed lataniem. Co ciekawe, jest on wyraźnie rzadszy wśród młodszych pokoleń. Występuje u 40-50% osób z trzech starszych generacji, ale już tylko u 18-28% osób z trzech najmłodszych pokoleń.

Pokolenia wychowane w różnych światach

Starsze generacje dorastały w czasach ograniczeń politycznych i ekonomicznych. Podróże za granicę były często niemożliwe, a jeśli dało się je zrealizować, wymagały dużego wysiłku, kapitału społecznego, dostępu do zagranicznej waluty i różnych wyrzeczeń. Nie było też tanich linii lotniczych.

Dla młodszych dorosłość przypadła na okres otwartych granic, tanich linii lotniczych i migracji po wejściu Polski do UE. To oznacza nie tylko większy dostęp do podróży, ale też inne doświadczenia socjalizacyjne:

  • coraz więcej osób było zabieranych w dzieciństwie na zagraniczne wakacje,
  • coraz częściej widziało się rodziców podróżujących służbowo,
  • coraz częściej widziało się osoby wyjeżdżające za granicę w szkole, a osoby, które nie wyjeżdżały, mogły być niekiedy wyśmiewane.

Latanie zostało wpisane w biografie życiowe – jako coś „oczywistego”.

Kiedy miałem/am mniej więcej 15 lat…
Łączny odsetek odpowiedzi „zdecydowanie się zgadzam” i „raczej się zgadzam”

Kiedy miałem/am mniej więcej 15 lat...Łączny odsetek odpowiedzi „zdecydowanie się zgadzam” i „raczej się zgadzam

Czy wszyscy latamy?

Nie – i jest to bardzo ważne. Choć liczba lotów z polskich lotnisk wrosła w niesłychanym tempie — w latach 2002–2023 zwiększyła się o 1135% w Poznaniu i o 1720% w Gdańsku — to ich rozkład między ludźmi jest bardzo silnie nierówny. Wśród badanych przez nas osób zamieszkujących aglomeracje trójmiejską i poznańską 33% osób nie latało nigdy. W ciągu ostatniego roku przynajmniej jeden lot wykonało tylko 26%. W każdym pokoleniu niewielki odsetek częstych pasażerów znacząco podnosi średnie statystyki. W badanych aglomeracjach za połowę wszystkich podróży lotniczych odpowiada zaledwie 4% badanych. To oznacza, że choć zależność od latania rośnie, nie jest jeszcze powszechna, a korzyści i koszty związane z lotami są bardzo nierównomiernie rozłożone. Przekłada się to też na nierówności w emisjach, o których możecie przeczytać na str. 9.

Co to oznacza dla klimatu?

Lotnictwo odpowiada dziś za około 4% wpływu człowieka na globalne ocieplenie.1 To bardzo dużo jak na pojedynczą praktykę. Dodatkowo w krajach zamożnych jego udział jest znacznie wyższy. W bogatych europejskich aglomeracjach udział emisji z latania jest już wyższy niż udział emisji z wszystkich innych środków transportu. W aglomeracjach poznańskiej i trójmiejskiej udział ten wynosi już ok. 30%. W rezultacie może się okazać, że wszelkie wysiłki na rzecz rozwoju zrównoważonego transportu na co dzień „odbijemy” sobie z nawiązką poprzez coraz częstsze latanie.

Niestety sama poprawa technologii, np. biopaliwa, nie wystarczy, by znacząco ograniczyć emisje. Nie da się tego zrobić bez ograniczania popytu na podróże. Nasze badanie pokazuje, że wraz z każdym pokoleniem latanie coraz silniej „wplata się” w codzienne życie. To może prowadzić do tzw. węglowego „zablokowania” (ang. carbon lock-in) – sytuacji, w której zmiana staje się bardzo trudna społecznie i politycznie. Im więcej osób będzie uznawać latanie za niezbędne, tym trudniej będzie wprowadzać regulacje ograniczające jego skalę.

Dlaczego to ważne?

Zrozumienie, jak i dlaczego latanie stało się tak silnie zakorzenione w naszych praktykach, pozwala lepiej projektować polityki klimatyczne. Jeśli zależność od lotów nie wynika wyłącznie z dochodów, ale z relacji, norm i doświadczeń – rozwiązania muszą dotykać właśnie tych obszarów:

  • rozwoju alternatyw (np. kolei dalekobieżnej),
  • uwzględniania lotnisk w budżetach emisyjnych miast i państw – obecnie nie są one często wliczane do emisji, a polityki transportowe zakładają intensywne rozwijanie lotnictwa
  • wycofania bezpośrednich i ukrytych form subsydiowania latania, takich jak brak opodatkowania paliwa lotniczego i brak VAT-u na loty międzynarodowe
  • ograniczania najbardziej emisyjnych form podróży (zwłaszcza dalekodystansowych), w szczególności dla osób, które wykonują wiele lotów rocznie,
  • zmian w normach społecznych.

Latanie nie jest tylko środkiem transportu. Stało się częścią stylu życia. A pytanie o przyszłość lotnictwa jest dziś pytaniem o to, jak wyobrażamy sobie dobre życie – w świecie ograniczeń klimatycznych.

  1. Klöwer, M., Allen, M. R., Lee, D. S., Proud, S. R., Gallagher, L., & Skowron, A. (2021). Quantifying aviation’s contribution to global warming. Environmental Research Letters, 16(10), 104027. ↩︎